Obserwujący

niedziela, 4 listopada 2012

Imagin o Niallu - Martyna Chabierska


Heej ;3
Noo to nazywam się Martyna Chabierska i mam 14 lat ;D
Pochodzę z Pszczyny - dokładniej z Rudawek XD
Mój tt - @LeaMartt :]
Mój imagin jest napisany na III party i mam nadzieje ze nie ma z tym problemu :D

Part I :
-Niall! - starasz się obudzić swojego chłopaka który nie daje za wygraną i dalej śpi. -Nialler!- przerywasz malowanie się, podchodzisz do niego i potrząsasz nim.
-Czego?- odpowiedział wulgarnie, wyraźnie śpiący. I na kacu.
-Fu! Jak śmierdzisz!- krzyknęłaś i odsunęłaś się kilka kroków.
-Ileż można być pijanym Niall! Niall ? Znowu zasnął.. -mruknęłaś sama do siebie.
Wkurzona zeszłaś na dół. Przygotowałaś śniadanie dla niego i wyszłaś do szkoły.
-[T.I] wołali Cię przyjaciele którzy stali obok szafek. Podeszłaś do nich i przutuliłaś się z każdym.
-Co to za wideo? -zapytała się [I.T.P] pokazując Ci telefon z wideo na którym Niall najpierw seksownie tańczy z pewną dziewczyną, potem się z nią całuje, a na koniec udają się razem do męskiej łazienki.
-Skąd to masz? Już jest w internecie? -pytałaś już przez łzy. To był definitywnie Niall, ale pijany.
-Nie, ja to nagrałem jak byłem wczoraj w klubie. I nie wrzuciłem tego do internetu. Nie chcę by ludzie widzieli jak cię potraktował.. -powiedział Jake, jeden z twoich przyjaciół którego poznałaś studiując fotografię w Lodynie. Tam właśnie poznałaś 1D i po pewnym czasie zaczęłaś się spotykać z Niallem. Ostatnio jednak coś się między wami popsuło bo twój wybranek non stop chodził do klubów.
Ze łzami uciekłaś do domu. Jednak nie mogłaś liczyć na wytłumaczenie całej tej sprawy bo Nialla nie było. Poszłaś do domu Liam'a, Zayn'a i Hazzy [Lou mieszkał z El- twoją najlepszą przyjaciółką, którzy byli akurat na wakacjach] z nadzieją że oni coś wiedzą.
Kiedy zobaczyli Cię roztrzęśnioną i całą we łzach od razu Cię przytulili.
-Co się stało? Coś z Niall'em ? -zapytał Daddy jak zwykle opanowany. Jego współlokatorzy byli wystraszeni i głaskali Cię po głowie czekając na twoje słowo.
-Widziałam jak Niall... i dziewczyna.. oni..-wybuchnęłaś płaczem.
Chłopcy od razu zrozumieli o co chodzi, wiedzieli że ma problem z alkoholem.
-Tak nam przykro - powiedział Hazza i Cię przytulił. Zayn podał Ci papierosa bo wiedział że w nerwowych sytuacjach lubisz zapalić.
Poszedł z Liam'em do kuchni przygotować Ci coś do picia i jedzenia.
Siedziałaś tak w objęciach Harry'ego, ale łączyła Cię z nim tylko bardzo głęboka przyjaźn.
Nagle w drzwiach do domu stanął pijany Niall!
-Ty ku*wo! Ty sku*wysynie!- zaczął wrzeszeć gdy zobaczył jak Hazza cię przytula. -Teraz wiem jak to jest! Ja daję ci pieniądze, a z nim się piep*zysz!
-Niall, to nie tak jak myślisz. Jesteś pijany, idź się wyśpij, a potem pogadamy jak mężczyzna z mężczyzną.- do akcji wkroczył Li.
-To ty ją zdradzasz! Jak można być takim debilem, by taką dziewczynę zranic i stracić! -krzyknął Hazza. Ty bezsilna siedziałaś i niewiedziałaś kompletnie co masz zrobić.
Niall podszedł do Ciebie i chwycił Cię za dłoń. On i reszta chłopców zauważyli na niej rany po żyletce. Tnęłaś się od kiedy Niall chodził tylko pijany. Ten widok zadziałał na niego jak kubeł zimnej wody. W jego oczach pojawiły się łzy. Miał wyrzuty sumienia.
-[T.I.] O Boże, jak ja Ciebie przepraszam. - powiedział przez łzy Niall. Było Ci wstyd za tą całą scenkę zrobioną przez twojego chłopaka i za to, że chłopcy zobaczyli twoje nadgarstki. Uciekłaś z domu.
Wybiegłaś prosto na jezdnię. Oślepiły Cię światła nadjężdzającego prosto na Ciebie samochodu..

Part II :
Leżałaś. Nie otworzyłaś oczu. Czułaś jak wszystko Cie boli. Bałaś się ruszyć. Jednak czułaś, że ktoś jest w Twoim pokoju.
Powoli otworzyłaś oczy, bojąc się co zostaniesz. Byłaś w ogromnej, jasnej sali przypięta do różnych rurek. Obok na krześle siedzieli Louis i Eleanor.
-[T.I] ! O Jezu, obudziłaś się! Jak się czujesz ? -pytała szczęśliwa El, w jej oczach zauważyłaś łzy, nie mogłaś jednak zinterpretować czy są one z radości, czy ze smutku.
-Dziękuję. Dobrze. -powiedziałaś i syknełaś z bólu. Lou od razu pobiegł po pielęgniarkę. Wbiła ci w plecy jakiś zastrzyk, a w tym czasie para patrzyła na Ciebie z troską, Eleanor była widocznie przestraszona. Gdy piguła wyszła od razu poczułaś się lepiej.
-Gdzie Niall? -zapytałaś z nadzieją, jednak chciałaś to ukryć.
-Niall..[T.I] nie przejmuj się. Teraz masz zdrowieć.-powiedział Louis ze sztucznym uśmiechem na twarzy.
-Co się tutaj dzieje?!-krzyknęłaś i pożałowałaś tego bo poczułaś, że twój brzuch piecze jakby ktoś przyłożył do neigo gigantyczną zapałkę. Louis to od razu zauważył i już wstawał by iść po lekarza, ale szybko powedziałaś żeby usiadł. Odsłoniłaś górę swojej piżamy i spojrzałaś na swój brzuch. Był w szwach.
-O Jezu. Gadajcie co się stało.-powiedziałaś zszokowana.
-Po tym jak uciekłaś z domu chłopców trafiło w ciebie auto.. Potem dowiedzieliśmy się... -Eleanor przerwała i zalała się łzami. Ścisnęła twoją ręke. Lou postanowił dokończyć za nią:
-Dowiedzieliśmy się, że jesteś w ciąży. Jednak przez ten wypadek..-zacisnął chwilowo zęby- poroniłaś.-powiedział to cicho, powoli, a w jego oczach pojawiły się łzy.
Dotknęłaś brzucha. Bolało, ale nie mogłaś uwierzyć że kiedyś, bez twojej wiedzy było tam dziecko. Twoje i Nialla, bo w końcu on był Twoim pierwszym. Wybuchnęłaś płaczem.
-Gdzie jest Niall ?!- pytałaś przez łzy.
-Kochana, Niall leży kilka sal obok.- z łóżka podniosła głowę zapłakana El.
-Po tym wszystkim nie mógł patrzeć do lustra. Brzydził się, że przez niego zginęło wasze dziecko, a i ty prawdopodobnie nie przeżyjesz. Próbował popełnić samobójstwo. Podciął sobie żyły..
Zostawił list.- dokończył znowu za nią Lou i podał Ci kartkę.
"[T.I]! Wiedz, że to wszystko co się stało to moja wina. Jestem okropnym człowiekiem, który na Ciebie nie zasługuje. To przeze mnie nie ma naszego dziecka, a ty jesteś w krytycznym stanie. Przepraszam. Chociaż te słowa nawet do mnie nie brzmią przekonująco. Brzydzę sie sobą. I nigdy już Cię nie zranię. Obiecuję. Kocham Cię najbardziej na świecie i nie potrafiłbym znieść, że cierpisz przeze mnie.Ta dziewczyna? Nic między nami nie doszło. W łazience się otrząsnąłem, wybiegłem z klubu. A rano? Słyszałem twoje wołanie, ale nie mogłem spojrzeć Ci w oczy. Czułem się winny. Płakałem w poduszkę, gdy poszłaś z pokoju, gdy powiedział ci "czego?" zamiast "przepraszam". Ale na to już za późno. Kocham Cię, kochałem i zawsze będę. Ale ja cię ranię. Nie możemy być razem, a każdy dzień bez Ciebie to dzień starcony. Dlatego muszę odejść. Nialler xx"
Wybuchnęłaś płaczem.

Part III :
-Czy mogę go zobaczyć? -zapytałaś.
-Na razie nie. Ty jesteś w beznadziejnym stanie, on też. Lepiej pogadaj z Twoją mamą, która dzwoniła do Ciebie chyba ze sto razy.-powiedział Lou dawając Ci przed nos telefon.
Nie miałaś siły, ochoty, a nawet odwagi by z mamą porozmawiać więc napisałaś jej krótkiego sms'a : "Mamo! Nic mi nie jest, wszystko OK. Gdy wszystko poukładam to przyjadę do Polski. Nie przejmuj się. Kocham Cię."
Poczułaś okropny ból w każdej części Twojego ciała. Czułaś, jakby każda komórka Twojego ciała płonęła. Ból był tak okropny że po prostu musiałaś się zwinąć w kłębek nie zważają na konsekwencje. Leżąc tak i kołysząc krzyczałaś "Niall!". Chciałaś, by przytulił Cię, powiedział że wszystko będzie dobrze. Jeszcze nigdy tak bardzo nie pragnęłaś go zobaczyć. Ten cały ból Twojego ciała był niczym do tego co czułaś, co siedziało w Twojej psychice. Po chwili do sali wkroczyli lekarze i pielęgniarki którzy wbili ci gwałtownie zastrzyk. Czułaś się śpiąca, Twoje oczy powoli się zamykały...
-[T.I]!- usłyszałaś znajomy Ci głos. Tak, to był głos Niall'a. Głos, za którym tak bardzo tęskniłaś. Chciałaś się do niego przytulić, powiedzieć że mu przebaczasz, że błędy są dla ludzi i że tak bardzo go kochasz.. Ale nie mogłaś. Nie mogłaś się ruszyć, powiedzieć coś lub nawet otworzyć oczu. Poczułaś jak łzy spływają ci po policzkach. Niall wybuchnął płaczem i pocałował Twoje dłonie.
-Tak bardzo Cię kocham [T.I] - słyszałaś.
Byłaś w szoku, wegetowałaś. Słyszałaś jak pielęgniarka rozmawia z Niall'em i mówi mu, że doda Ci do kroplówki jakis lek, po którym będziesz sprawna.
W pewnym momencie udało Ci się, ale z wielkim trudem otworzyć oczy. Obróciłaś leniwie głowę w bok i zobaczyłaś Niallera. Od razu poczułaś się jakbyś dostała skrzydeł.
-Niall! Kochanie! Proszę, nie zostawiaj mnie! Przebaczam Ci! To nic, ja zawsze Cię będę kochać!-płakałaś.
Wytarł twoje łzy. Na jego nadgarstkach zobaczyłaś bandaże i popatrzyłaś na niego.
-Wiem, jestem głupi. Głupi, bo kocham Cię jak nikt inny. Jesteś dla mnie wszystkim..-patrzył Ci prosto w oczy. -Po tym, jak usłyszałem twój krzyk dostałem nadludzkich mocy i przybiegłem tu. Jesteś najważniejsza.- pocałował Cię delikatnie w usta.
-Jak mogłeś myśleć że Ci nigdy nie wybaczę ? Jak mogłeś zrobić takie świństwo? Chciałeś się zabić.. - wzięłaś głęboki wdech.- Gdybyś umarł, ja bym umarła razem z Tobą. A zobaczysz, będziemy mieć wiele dzieci, ale nie teraz. Mamy na to czas.
Pocałowaliście się.

-Proszę, proszę! Jaka piękna z Was para. Dobraliście się idealnie. -powiedziała Twoja mama składając wam życzenia z okazji ślubu.
Reszta gości mówiła podobnie. To był jeden z najszczęśliwszych dni w Twoim życiu.
Ty i Niall jesteście małżeństwem. Choć przeżyliście tak dużo, wiecie że tamten moment w waszym życiu tylko wzmocnil Waszą miłość. Teraz z nadzieją patrzycie w przyszłość. Wiecie, ze nic Was nie rozdzieli.

KONIEC ! c;
I jak ? ;D

5 komentarzy:

  1. słodkieee *,* jejku normalnie no nie moge z tej słodkości :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Popłakałam się . Masz talent . <3
    Genialny imagin <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Zostałaś nominowana do Liebster Award <3
    http://directionerka4ever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Popłakałam się i jeszcze włączyłam to https://www.youtube.com/watch?v=lJqbaGloVxg nigdy tak nie ryczałam :( , świtnie piszesz masz talent

    OdpowiedzUsuń